Jak skutecznie szukać pracy
- 5 dni temu
- 3 minut(y) czytania
Jeśli wysyłasz dziesiątki, może nawet setki CV na ogłoszenia o pracę i nic się nie dzieje, to uwierz mi – to nie znaczy, że masz wysłać kolejną setkę, że za mało wysyłasz. To znaczy, że źle do tego podchodzisz.
Zastanawiasz się, jak inaczej szukać pracy?
Dzisiaj o trzech sposobach. Trzeci jest moim zdaniem najważniejszy.
Dlaczego same ogłoszenia to za mało
Na oferty z ogłoszeniami o pracę aktualnie odpowiadają setki, a nawet tysiące osób (słyszałam o takim przypadku!). Przebić się w takiej konkurencji jest naprawdę trudno, i jeśli nie dopracujesz swojego CV na maksa (tu pokazuję jak to zrobić), jeśli nie jesteś świetnie dopasowany czy dopasowana do oferty, te szanse drastycznie maleją.
Przecież CV to jedna kartka papieru. Ona nie pokazuje, jakim wspaniałym człowiekiem jesteś. Ale Ty możesz to pokazać, kontaktując się – i im bardziej osobiście, tym lepiej.
Więc może zamiast szukać kolejnych ogłoszeń, zrób research firm, w których chcesz pracować, i napisz do nich osobiście. Zadzwoń osobiście. A najlepiej przejdź się osobiście.
To zupełnie inny sposób szukania pracy niż wysyłanie CV w próżnię. I dużo skuteczniejszy.
Skorzystaj ze swojej sieci kontaktów
Czy na pewno wszyscy Twoi znajomi wiedzą, że szukasz pracy i jakiej konkretnie pracy szukasz?
Bo nie wystarczy, że rodzice wiedzą, że jesteś bezrobotn_...
Zadbaj o to, żeby każda znana Ci osoba wiedziała dokładnie, jakiego stanowiska szukasz – bo to bardzo pomaga ludziom pomyśleć konkretnie o Tobie, gdy tylko usłyszą o takiej możliwości pracy usłyszą.
Poinformuj całą swoją rodzinę, znajomych, przyjaciół.
Napisz do osób, z którymi dawno się nie kontaktował_ś. A może nawet opublikuj post na swoich mediach społecznościowych, że takiej pracy szukasz.
Moja znajoma w ten sposób znalazła już niejedną pracę. Tylko dlatego, że ktoś w jej sieci kontaktów akurat wiedział o wolnym stanowisku i od razu skojarzył je z nią. Albo sam miał firmę i ucieszył się, że może ją zatrudnić.
Buduj markę osobistą, nie tylko szukaj pracy
Trzeci sposób – i ten naprawdę kluczowy, nawet jeśli teraz masz (jeszcze) pracę – to budowanie marki eksperta. Możesz to robić na przykład na LinkedInie czy na Instagramie/Facebooku/YouTubie/TikToku..., dzieląc się swoją wiedzą albo tym, co tworzysz. Pokazując, jaką wartość dajesz światu i możesz dać konkretnej firmie.
I co więcej, warto to robić nie tylko szukając pracy, ale nawet mając pracę. Bo w momencie, kiedy myślisz o zmianie, jest to już o wiele łatwiejsze – masz zbudowaną widoczność, zanim jeszcze zaczniesz aktywnie szukać. Ludzie kojarzą Cię z tymi zadaniami, tematami, wiedzą, jaką masz wiedzę i umiejętności.
Ćwiczenie, które mówi więcej niż niejeden test predyspozycji zawodowych
Jest jeszcze jedno ćwiczenie, które polecam wykonać niezależnie od tego, którym z powyższych sposobów zaczniesz szukać pracy – bo dowiesz się dzięki niemu więcej o swojej przyszłej pracy niż po niejednym teście predyspozycji zawodowych.
Większość z nas patrzy na zawody jak na etykietki: prawnik, psycholog, stomatolog, ogrodnik, fryzjer. Ale pod tymi etykietkami kryją się konkretne składniki – coś w tej pracy robisz, z kimś, w jakiejś atmosferze, w jakichś warunkach, na jakichś zasadach...
I warto te składniki poznać, zanim zaczniesz szukać pracy w danym kierunku.
W dzisiejszym świecie wiele osób nawet batonika nie kupuje tylko po nazwie, bo czytają wnikliwie skład. Więc dlaczego tak często wybieramy pracę po samej "etykietce"?
Twoje wyzwanie na ten tydzień:
Znajdź 10 osób, z którymi porozmawiasz o ich pracy. Zapytaj fryzjerkę, wujka, sąsiada, rodzinę bliższą i dalszą, albo po prostu osoby, z którymi stykasz się na co dzień. I nie pytaj ich po prostu, kim są i czy lubią to, co robią. Zapytaj dokładnie, co robią w ciągu tych swoich ośmiu godzin pracy, w jakich warunkach pracują, w jaki sposób, czego używają do tej pracy.
Zapytaj też, co jest w tej pracy najprzyjemniejsze, a co stanowi wyzwanie, i co sprawia, że tej osobie chce się do tej pracy wstawać – oprócz pieniędzy. I co musiała zrobić, żeby tę pracę zdobyć.
Pierwszymi osobami, które o to zapytasz, mogą być Twoi rodzice. Bo pomyśl – czy faktycznie wiesz, na czym polega ich praca?
Pamiętaj tylko o jednym: to, co sprawia, że dana osoba jest z pracy zadowolona lub niezadowolona, to są jej argumenty – i przefiltruj je przez siebie. Ludzie potrafią zarażać skutecznie zarówno entuzjazmem, jak i frustracją. Dlatego polecam nie rozmawiać z osobami, które są już mega sfrustrowane swoją pracą. A kiedy rozmawiasz z wielkimi entuzjastami, staraj się przeanalizować, czy to, co sprawia, że oni kochają swoją pracę, sprawi też, że Ty ją polubisz.
Zacznij dziś
Nie musisz robić wszystkiego naraz. Zacznij od jednej rozmowy dzisiaj – albo od jednego telefonu do firmy, w której chciałbyś czy chciałabyś pracować. Szukanie pracy, które naprawdę działa, rzadko wygląda jak wysyłanie kolejnej setki CV. Częściej wygląda jak rozmowa, kontakt i konsekwentne pokazywanie się ze swoją wiedzą i umiejętnościami tam, gdzie mogą Cię zobaczyć odpowiednie osoby.
Zapisz sobie ten wpis i daj znać w komentarzu, gdy zrobisz swój pierwszy krok 😊



Komentarze