top of page

Co jeśli nie studia? 3 sprawdzone ścieżki po maturze

  • 1 lip
  • 8 minut(y) czytania

Lato się zaczyna, matura napisana, rekrutacje na studia ruszyły. Rodzina ciągle dopytuje, czy już wiesz, gdzie idziesz na studia. Znajomi składają papiery. Cały internet krzyczy: wybierz dobrze, od tego zależy twoje życie!


A ty... czujesz tylko stres, bo twoje studia stoją pod dużym znakiem zapytania?


A może nawet masz konkretny pomysł, ale twoje przewidywane wyniki matury nie rokują na to, żeby ten pomysł się ziścił.


Niezależnie od sytuacji, w której jesteś – jeśli nie chcesz iść na studia albo czujesz, że to może nie być najlepsza decyzja – dziś powiem ci, co można zrobić zamiast studiowania. Bo studia to wcale nie jedyna opcja po maturze. I wcale nie zawsze najlepsza.





Nie musisz iść na studia


Może nie teraz. Może kiedyś. Może wcale.


I to nie jest buntownicze hasło – to fakt.


Kiedy odłożymy na bok przekonania i spojrzymy na twarde dane, zobaczymy, że w badaniach rynku pracy w Polsce nawet 70–80% pracodawców deklaruje, że dla nich najważniejsze jest to, czy masz doświadczenie i czy będziesz w stanie zrealizować konkretne zadania, które chcą ci powierzyć. Wykształcenie schodzi na dalszy plan.


Jasne – są zawody, w których jest ono niezbędne. Są zawody regulowane, w których musisz ukończyć bardzo konkretny kierunek, żeby móc daną profesję wykonywać. Ale są też zawody, w których wykształcenie wyższe nie ma żadnego znaczenia albo jest tylko mile widziane.


Wiem, że badania pokazują, że absolwenci szkół wyższych mają średnio wyższe wynagrodzenia niż ludzie bez wykształcenia wyższego. Ale jak na pewno wiesz, wynagrodzenie zależy bardziej od zawodu. Bywa, że z wykształceniem wyższym ludzie w pewnych zawodach zarabiają sporo mniej niż w innych zawodach ludzie bez wykształcenia wyższego.


Twoja przyszłość to nie rozdroże na zasadzie „studia albo nic”.


Przyszłość jest jak mapa z tysiącami dróg – dużo obszerniejsza, niż ci się wydaje. Dlatego chcę ci dziś pokazać 3 ścieżki, które mogą zaprowadzić cię w równie wspaniałe miejsca. Możesz iść nimi przed studiami albo zamiast studiów.



Ścieżka 1: wiedza zdobywana inaczej niż na studiach


Bo przecież dziś możesz zdobywać wiedzę szybciej, taniej i bardziej praktycznie. Możesz iść do szkoły policealnej i w rok zdobyć konkretny zawód. Możesz iść na kwalifikacyjny kurs zawodowy i zdobyć kwalifikację dokładnie z tego, czego potrzebujesz. A możesz usiąść z laptopem w dowolnym miejscu i uczyć się od najlepszych ludzi na świecie.


Szkoły policealne

Żeby się zapisać do szkoły policealnej, musisz mieć ukończone 18 lat i wykształcenie średnie – czyli ukończoną branżową szkołę II stopnia, technikum lub liceum. Nie musisz mieć zdanej matury. Tam decyduje po prostu kolejność zgłoszeń.


Publiczne szkoły policealne są bezpłatne zawsze, ale bywają też bezpłatne szkoły prywatne. Takim przykładem jest Szkoła Rafała Cegłowskiego, która działa u mnie w Poznaniu, ale też w kilku innych dużych miastach w Polsce. Możesz się tam uczyć za darmo bardzo różnych zawodów – od asystentki stomatologicznej, przez technika masażystę, do technika usług kosmetycznych, technika sterylizacji medycznej czy opiekuna medycznego.


Ta oferta potrafi być naprawdę bardzo różnorodna. W szkołach policealnych są zawody, które wymagają precyzji i kontaktu z ludźmi, czy wyczucia estetycznego – więc naprawdę wielu znajdzie tam coś dla siebie. To idealne miejsce, żeby zdobyć konkretny, państwowy tytuł zawodowy w kilkanaście miesięcy.


Kwalifikacyjne kursy zawodowe

To taka forma, która pozwala nie robić całego zawodu, tylko – jeśli zawód składa się na przykład z 2 kwalifikacji, jak technik fotografii i multimediów – można zrobić 1 z nich, na przykład samą obróbkę i realizację obrazu.


Żeby iść na kwalifikacyjny kurs zawodowy, nie potrzebujesz nawet wykształcenia średniego. Wystarczy ukończone 18 lat, czyli można tak naprawdę robić je już w trakcie edukacji. W publicznych placówkach są one zawsze bezpłatne, a w prywatnych też czasem znajdziesz darmową opcję.


Kursy online, czyli nauka z laptopa, w swoim tempie

Idealna opcja dla osób, które chcą się uczyć samodzielnie, w dowolnym miejscu i we własnym tempie. Internet jest dziś kopalnią wiedzy – i nie mam na myśli tylko tutoriali na YouTubie.


Polskie platformy w 100% darmowe, to na przykład:


Na tych platformach znajdziesz świetne kursy z komunikacji, z finansów, z biznesu, z zakładania swojej firmy, marketingu, zarządzania zespołami – długo można by wymieniać.


Jeśli umiesz dobrze język angielski, polecam ci też zagraniczne platformy, takie jak LinkedIn Learning, Udemy, Coursera – i bezpłatne szkolenia, które mają nieraz najlepsze zagraniczne uniwersytety, takie jak Stanford czy Oxford. A nasz Uniwersytet Warszawski też ma swój Uniwersytet Otwarty – to wiedza naprawdę na dobrym poziomie i dostępna w twoim smartfonie.


Możesz zrobić też certyfikowane szkolenie u jednego z gigantów, takich jak Google, Microsoft, Cisco czy Canva.


To wszystko szkolenia, które możesz potem wpisać w swoim CV.


Jak widzisz, problemem na pewno nie jest dzisiaj brak dostępu do wiedzy, raczej jej nadmiar. Więc moja rada: wybierz 1–2 umiejętności, które chcesz zdobyć, przejrzyj te portale pod kątem konkretnie takich szkoleń, wybierz 1–2 kursy i na nich się skoncentruj. I weź kalendarz, i zapisz dokładnie, w jakie dni, w jakich godzinach będziesz przerabiać ten kurs – bo inaczej życie pokazuje, że te miesiące przelatują niepostrzeżenie na w sumie nie wiadomo czym.



Ścieżka 2: zdobycie doświadczenia


Jest takie zdanie, którym wszyscy się frustrują w ogłoszeniach o pracę: „szukamy kogoś z doświadczeniem”. I pytanie: jak mam zdobyć doświadczenie, skoro właśnie szukam swojej pierwszej pracy?


Pamiętaj: tu naprawdę często nie chodzi o doświadczenie rozumiane jako praca etatowa. Chodzi o to, czy w praktyce, przez doświadczenie, przetestowałeś/-łaś swoją wiedzę i umiejętności.


Historia Diany

Dianę poznałam 2 lata temu. Chodziła do technikum, na profil technik fotografii i multimediów. Chciała iść w stronę grafiki i marzyły jej się praktyki w agencji marketingowej. Uruchomiła swoją ścieżkę kontaktów i tak dotarła do mnie. A ponieważ mój znajomy prowadzi taką agencję, skontaktowałam się z nim. Poprosił, żeby Diana wysłała mu CV, portfolio, i zaprosił ją na rozmowę. Diana dostała te praktyki.


Praktyki nie trwają wiecznie. W trakcie praktyk Diana zobaczyła, że ta agencja ma wystawione ogłoszenie o pracę, w którym oczywiście było wymagane 2 lata doświadczenia. Więc... poszła zapytać, czy ma szansę. I dostała zgodę! Tak się sprawdziła na tych praktykach, że ją potem zatrudnili. Praktyki i jej bogate portfolio pokazywały, że Diana ma doświadczenie – nie rozumiane jako umowa o pracę, ale takie konkretne, zrealizowane projekty.


Bo doświadczenie to nie tylko etat. To wolontariat, staż, praktyki, zrealizowane projekty, prowadzenie bloga, kanałów w social mediach, tworzenie swojego portfolio – to wszystko, co możesz komuś pokazać i powiedzieć: to zrobiłem, to umiem.


Wolontariat

Wolontariat jest dobrowolny, zawsze jest bez wynagrodzenia, natomiast potrafi dawać gigantyczne korzyści. Pomagając w fundacjach, stowarzyszeniach, na festiwalach kulturalnych czy przy wydarzeniach sportowych, zdobywasz ogromne doświadczenie. Uczysz się pracy w zespole, pod presją czasu, zarządzania projektami, organizacji i mnóstwa kompetencji społecznych. I budujesz sieć kontaktów, która bywa najlepszym pierwszym krokiem do płatnej pracy!


Staże i praktyki

Zwykle trwają od miesiąca do pół roku. Staże bywają płatne. Co ważne – będąc na takich praktykach czy stażu, traktuj to jak próbkę twojej pracy. Pokaż się z jak najlepszej strony, pokaż, na co cię stać – bo naprawdę jest prawdopodobne, że dostaniesz potem propozycję zatrudnienia. Pracodawcy wolą zatrudniać kogoś, kto już się sprawdził i widać, że może przynieść realne korzyści firmie.


Dlatego przed wejściem w jakieś praktyki czy staż upewnij się, czy zdobędziesz tam realne doświadczenie, czy to będzie takie parzenie kawy i robienie kserówek. I zawsze na koniec poproś o referencję.


Pierwsza praca bez doświadczenia

Możesz też iść do pierwszej pracy, gdzie nie jest wymagane doświadczenie, albo zrealizować własny projekt. Taką pracę bez doświadczenia najczęściej można dostać w obsłudze klienta, sprzedaży czy gastronomii. Nawet jeśli nie jest to twoja wymarzona, docelowa praca, to warto tak zaczynać – bo podobnie jak wolontariat czy praktyki, tam nauczysz się odporności i wszelkich kompetencji społecznych. Nauczysz się po prostu, jak to jest pracować. A to wcale nie jest takie oczywiste.

Zanim się zatrudnisz, bardzo polecam ci zajrzeć na stronę prawo-pracy.pl – to ważne, żeby zatrudniając się, nie dać się oszukać.


Freelance i działalność nierejestrowana

A jeśli masz już jakąś konkretną umiejętność – może robisz biżuterię, tworzysz grafiki, strony internetowe albo fotografujesz, obcinasz włosy – zacznij działać jako freelancer. Zaoferuj swoje usługi, najpierw może rodzinie, znajomym, lokalnym przedsiębiorcom. Nawet jeśli będziesz robić to najpierw bezpłatnie, zbieraj efekty do portfolio i zawsze proś o opinię lub referencję.


A jak zaczniesz brać pieniądze, możesz prowadzić działalność nierejestrowaną. To genialne rozwiązanie na początku – nie musisz zgłaszać firmy do urzędu, opłacać składek ZUS czy podatku.


Proszę cię tylko o jedno: pamiętaj, twój czas i energia są bardzo cenne – to twoje kluczowe zasoby. Więc jeśli coś cię nie rozwija, odejdź. Szukaj przestrzeni, gdzie zdobędziesz nową wiedzę, umiejętności i kompetencje.



Ścieżka 3: ludzie


Bo możesz być świetny w tym, co robisz, możesz mieć ogromną wiedzę, ale jeśli nikt o tym nie wie, to za dużo na tym nie zarobisz. Praca bardzo często przychodzi po znajomości – i to w tym pozytywnym sensie. Tu nie chodzi o kolesiostwo, tylko o to, że ludzie chętniej zatrudniają i powierzają swoje organizacje, firmy, ważne dla nich zadania ludziom, których kojarzą, lubią, którym ufają, wierzą, że te osoby dowiozą.


Dlatego jeśli jeszcze tego nie robisz, zacznij budować swoją obecność. Pokazuj, czego się uczysz. Mów o tym, co robisz.


Jak zacząć to robić, kiedy jesteś na samym początku drogi


Bardzo polecam ci zacząć od założenia profilu na LinkedIn. Może nie masz jeszcze doświadczenia zawodowego, ale masz już swoją historię edukacyjną, może zrobione jakieś szkolenia, może właśnie jakiś wolontariat, praktyki czy zrealizowane projekty. To wszystko możesz już tam wpisać.


Publikuj o tym, czego nowego się uczysz. Buduj swoją siatkę kontaktów – i to nie tylko ze znajomych osób, tylko dodawaj do niej też ekspertów, których podziwiasz i od których chcesz się uczyć. Bądź aktywny, dołącz do grup branżowych, wymieniaj się doświadczeniami, komentuj posty innych. Możesz nawet odezwać się do obcej osoby i poprosić o rozmowę, wymianę doświadczeń – ludzie naprawdę chętnie dzielą się swoim doświadczeniem. Do mnie już nieraz napisała osoba, która chciała pogadać o tym, jak zostać doradcą zawodowym – i ja zawsze chętnie na to odpowiadam.


A jeśli zdobywasz jakąś wiedzę, którą chcesz się dzielić z innymi, albo tworzysz coś, co jakoś ładnie wygląda i można to pokazać – załóż swojego TikToka czy Instagrama i pokazuj to światu. Nie musisz być ekspertem, nie musisz być wybitną jednostką. Wystarczy, że będziesz o krok dalej niż wczoraj – i dziel się tą swoją drogą.



A co z rodzicami?


Możesz teraz na koniec pomyśleć: wszystko pięknie, ale co z rodzicami? Co powiedzieć rodzinie, która nie rozumie twojej decyzji o niepójściu na studia?


Po pierwsze – ważne, żeby spojrzeć na te ich obawy z innej perspektywy. To nie tak, że oni ci coś nakazują. Oni się o ciebie troszczą, więc chcą twojego bezpieczeństwa i rozwoju. A w ich głowie, w ich przekonaniach, może być tak, że bezpieczeństwo i rozwój równa się wyższe wykształcenie. To oczywiście nie znaczy, że musisz za nimi podążać, ale nadal możesz mieć swój, inny plan.


Po drugie – miej plan. Nie mów im po prostu „nie idę na studia”, tylko powiedz: „zamierzam przez najbliższy rok robić to, to i to”.


Przyszła do mnie kiedyś na konsultację Ania, która skończyła technikum fotografii i multimediów i zastanawiała się, co dalej. Popytała o opinię osoby, które już pracują w fotografii. Zapytała na różnych forach, po prostu, jak uważają, czy to wykształcenie wyższe faktycznie się przydaje. Zebrała ich odpowiedzi i wyciągnęła wnioski, które przedstawiła rodzinie. Nie był to więc już jej wymysł, żeby nie iść na studia, tylko zebrane rzetelnie informacje.


Twój plan to może być na przykład: kurs plus staż plus realizacja pierwszych projektów. Albo wyjazd na wolontariat zagraniczny. Albo praca i równoległa nauka do poprawienia matury, żeby rekrutować się jeszcze raz na ten wymarzony kierunek.


Zaplanowane, konkretne działania pokazują rodzicom znakomicie, że nie robisz sobie przerwy od nauki, tylko po prostu masz inną ścieżkę rozwoju.


A jeśli potrzebujesz wsparcia w ułożeniu tego planu, to pamiętaj, że jestem dla ciebie. Na mojej stronie możesz umówić się na indywidualne konsultacje

👇👇👇



Podsumowanie

Jakakolwiek by nie była twoja decyzja - Twoja decyzja to nie klatka, to kierunek. Plan jest jak GPS, ale jeśli po drodze zmienisz cel podróży albo stwierdzisz, że z samochodu przesiadasz się na rower – zrób to. Najgorzej to jechać do nieswojego celu w obcierających butach, które były dobre... ale na kogoś innego.



Komentarze


bottom of page